O Popielcu co go myszy zjadły. O myszach co je jemy. O kocie co paczy. Żbiku. Lisie. Ryśku z Klanu i menażerii z Nowego Ekranu. Czyli subiektywny przegląd dnia...
Żywią i Bronią
Dziś początek postu, Popielec. http://tvp.info/informacje/ludzie/dzis-popielec/6581417 Popiela zjadły myszy. A my w myśl hymnu jakoś sobie radzimy. W końcu jeszcze Polska nie umarła póki myszy jemy. Czas najwyższy zmienić dietę.
Na ulicach roztopy, popiołem już prawie nikt po śniegu nie sypał, piach, błoto i sól tworzą breję, która spływa do kanalizacji burzowych, a stamtąd do rzek, co już można wyczuć w smaku wody. W wodociągach, które profilaktycznie chlorują na potęgę jakość wody pogarsza się. I choć tak naprawdę żyjemy na pustyni, to znów grozi nam powódź.
Powodem jej będą wylane łzy kobiet opłakujących śmierć Ryszarda. Ale nie Opary tylko najporządniejszego bohatera Klanu Ryszarda Lubicza (zbieżność imion całkiem przypadkowa).

Ryszard Lubicz taxi driver, żaden tam chlor, tylko mąż Grażynki, brat doktora Lubicza co w kołnierz nie wylewa i zięć niejakiego Knorra, ojciec dzieciom, kumpel cieciom, i w ogóle równiacha, trafi na dniach do piachu. Rachu ciachu zakończył swój żywot.
Proszę zwrócić na wymiar symboliczny tej sceny. Czarna mamba zaczepia Ryszarda na komentarzu ( na korytarzu oczywiście, ale uważajcie jak kto Was zaczepia w komentarzach!!!).
Od razu zauważyłem podobieństwo Czarnej mamby do minister Muchy. Czarna mamba próbuje odwieźć Ryszarda od tego by się dowiedział co dzieje się na Sali. Sala to jest symboliczny Stadion Narodowy, a może nawet Sejm? Od razu czujemy, że chodzi o jakiś przekręt. Ryszard jednak decyduje się wejść na sale. Gdzie zastaje złodzieja. Wniosek Stadion Narodowy został wybudowany za drogo, a w Sejmie siedzą sami specjaliści od wyciągania kasy z naszych portmonetek. Co więcej jak się dalej okazuje na tej Sali nie jest bezpiecznie. Jest wręcz ślisko. Proszę cofnąć film i przyjrzeć się raz jeszcze jak upada Ryszard.
Upadek Ryszarda to jasne przesłanie by się pomiędzy wódkę, a zakąskę nie wcinać.
Poślizgnięcie na szpitalnym lastryko wyglądało pozornie niegroźnie, jednak spowodowane zdradzieckim POpchnięciem przez złodzieja szpitalnego grzebiącego w portfelu doprowadziło do tragedii.
Przesłanie jasne: władzy raz oddanej i zabranej kontrolować nie należy, bo trzymający władzę jej nie oddadzą! Jedynie po mordzie mogą dać. Znakiem tego władza przygotowana jest na konfrontację z tłumem Ryśków. Jedna rada rozwalić LRADa.
Szkoda Ryśka. Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. Dobry był z niego taksówkarz. Woził nas wszystkich przez tyle czasu. No ale do czasu. Woził wilk razy kilka powieźli i wilka. Lekcja ta pokazuje nam, że złodzieje grzebiący w naszych portfelach mają się dobrze, że żyją na gotowe z naszej ciężkiej mrówczej pracy i nawet na stawiany im opór potrafią zareagować siłą, która w najlepszym przypadku kończy się jak u Ryśka urazem czaszkowo mózgowym, śmiercią, w najlepszym przypadku demencją.
Skoro jesteśmy przy urazach to dziś z kolei urazu orlenowo parówkowego doświadczył Tomasz Lis i cały jego nowo otwarty portal „na:temat”. Otóż na temat zajął sięw temacie głównym parówkami,
http://natemat.pl/1851,3-miliony-zaspokojonych-podniebien-parowki-z-orlenu-spozywczym-hitem
Orlenem, a wszystko to prawdopodobnie dlatego, że w ramach produkt plecementu czyli ukrytego wprowadzania produktów i marek, dostali parę marek i zegarek, za promowanie bułki z ostatnią paróweczką hrabiego Barry Kenta. Jasne, że te ostatnie paróweczki zapowiadają nam czasy Misia, którego znamy nie od dzisiaj, co już nie spyta nas co mu zrobimy jak go złapiemy, bo bez zapowiedzi nam Rozmowy Kontrolowane gotów zaprowadzić.

Ludzie Lisa w na:temat będą żywić się więc benzyną i bronić parówkami, gdyby przypadkiem ktoś chciał ich dopaść znienacka. Czyżby to była samoobrona przed Broniem?
Faktycznie wśród znamienitych blogerów nowego portalu, najbardziej brakuje mi właśnie Bronisława Komorowskiego, który niejedną paróweczkę na polowaniu już jadł i do niejednego zająca kryjącego się w konarach prasłowiańskiej gruszy strzelał. Nasz dziedzic ruski mógłby z pewnością podzielić się kolejnymi poradami kulinarnymi, czy wychowawczymi, no chociażby doradzić jak postępować z małżonką tudzież z kaszalotem.
Z newsów dnia Palikot – ten, co, powiem wprost, nie dostał nagrody człowieka roku bo mu pluszowy Lis go dwukrotnie odebrał, zlikwidował swego bloga na Onecie i znalazł się na:temacie Lisa.
Jako, że w temacie fauny jesteśmy to Carcajou
http://carcajou.nowyekran.pl/post/53033,rzbik-wybieramy-rade
(już wybory rozpoczęte wnet zostanie Prezydentem) z uporem i w pocie czoła organizuje Żbika. Wróble ćwierkają, że zamarzyła mu się popularność kapitana. A sroki dodają, że Kota Paczacza.

Mam nadzieją, że bzika od tego nie dostanie, choćby i tropikalnego.
Główny nadzorca Nowego Ekranu, nadzorujący swym pańskim okiem prace blogerskich mrówek i pszczółek, przymykający oko na trutniów, MR Ryszard Opara ( zbieżność z Klanem przypadkowa), zapowiedział,
http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/53605,ryszard-opara-odpowie-w-radiu-wnet-na-pytania-blogerow
że wnet w radio wnet odpowie na zadane pytania. Pytania zadawano mu już od paru miesięcy, a zarzuty od ponad roku. Pisanie odpowiedzi w net zajmuje sporo czasu, bo wnet już odpowiadać miał parę razy, i przez net i przez radio, no ale cóż para ma to do tego że się rozpręża, a wnet ma to do siebie że się rozciąga w nieskończoność.
Ja na koniec postanowiłem się rozprężyć, odprężyć, spuścić powietrze, wziąć oddech, włączyć Neverending story.
Bronia właśnie przyniosła Żywca, przecie jej nie odmówię…zapuszczam story...
ALEF STERN

– Żyjemy w wolnym kraju i wolnym świecie. Nowym wspaniałym świecie. Szkoda tylko, że jest to tylko ludzkie poczucie wolności – mówi Alef Stern w rozmowie „Bez CENZURY”.
W rozmowie „Bez CENZURY” Alef Stern twierdzi, że „życie premiera jest zagrożone jak również życie Prezydenta”. Pisarz podkreśla rozmawiając z Fiatowcem, „że tego kraju nie stać na kolejne żałoby narodowe."
I do Nowego E-kranu...
Alef przyznaj się, że tam już piszesz :D:D:D:D:D:D:D:D:D.....................
http://www.youtube.com/watch?v=cdTkpmCPY4M
Słabi odpadają... Pozostają tylko najmocniejsi ...
Szach....i
Mat ...
''Jest ksiądz i Nergal ...
Palikot i Kempa ....
Wojewódzki i Wałęsa...''
A w dodatku jeszcze największy znawca MARIHUANY, Małpek i PIJARUU
CYRKOWIEC NAD CYRKOWCAMI...
Pal sześć!
Pozdro
Myszy są ok. :)
coś mi przypomina ....
ja szczurów? praszczurów?
No i wieżę Babel...
ciekawe ile im lis płaci?
Kto wie?
A reszta towarzystwa sama ma korzyści promocyjne ...
Trzeba ich było zapoznać z Polą ....
A tak to nauka poszła w ''las'' ...
I towarzycho ma się dobrze...........
A myślałem, że zaginąłeś :)
pozdr:)
A ze starych murów i ćwierkających mysz
zdecydowanie stepujące wróble!
To już niedługo!
Grażdanije, bud'tie ostarożnyje s tramwajami ;)
Milo widzieć :)
Dobranoc
Nie, nie zaginąłem ani nawet nie zginąłem, miałem zamiar ale coś poszło nie tak, widocznie ;)
Pozdrowienia
A ludzie tak kręcą, kręcą i kręcą i wodzą za nos ....
Krótka piłka, tak czy nie .... :):)
Konkret to konkret... matactwo to matactwo ...
Włącz swój 6 zmysł:) I domyśl się co mam na myśli:)
"W Polsce trwa nadal festiwal „antywałęsowski”. Zwolennicy teorii spiskowej przeciwko Lechowi Wałęsie poczuli się zagrożeni posądzeniem ich o intrygę i nieuczciwość i ruszyli do ataku.
Na siłę forsują, że Pan Wałęsa to „Bolek”, a ja wiem, że to „Lech”, nasz „Lech”, polski rewolucjonista, przyszły Prezydent Polski, Pan Lech Wałęsa."
To już nawet nie jest śmieszne, to groteska do potęgi.